Nie ufam firmom budowlanym. I bardzo dobrze.

Udostępnij

Jeżeli budujesz dom po raz pierwszy, masz pełne prawo być ostrożny.

To prawdopodobnie jedna z największych decyzji finansowych w Twoim życiu. W grę wchodzą setki tysięcy złotych, dziesiątki decyzji, wiele miesięcy pracy i coś więcej niż pieniądze – Twój przyszły dom.

Dlatego jeżeli patrzysz na firmę budowlaną i w głowie pojawia Ci się myśl:

„Skąd mam wiedzieć, że oni naprawdę zrobią to, co obiecują?”

– to jest bardzo dobre pytanie.

Co więcej, nie powinieneś wierzyć firmie tylko dlatego, że ma ładną stronę internetową, profesjonalne zdjęcia i handlowca, który potrafi dobrze opowiadać.

Zaufanie nie powinno być oczekiwaniem firmy. Powinno być efektem jej działania.

Nie musisz nam wierzyć na słowo

W branży budowlanej łatwo powiedzieć, że jest się profesjonalistą.

Można powiedzieć, że ma się doświadczenie.

Można pokazać piękne realizacje.

Można zapewnić, że wszystko będzie terminowo, sprawnie i bezproblemowo.

Tylko że osoba budująca dom słyszy takie rzeczy od wielu firm.

Dlatego zamiast mówić wyłącznie o tym, co robimy dobrze, chcemy powiedzieć również o tym, co nie zawsze wychodzi idealnie.

Bo właśnie wtedy można zobaczyć, czy firma rzeczywiście jest godna zaufania.

W budowie domu nie wszystko zawsze wychodzi idealnie

Przez kilkanaście lat budowania domów nauczyliśmy się jednej rzeczy: nie istnieje budowa, na której absolutnie nic się nie wydarzy.

Czasami na połączeniu ściany z sufitem podwieszanym może pojawić się pęknięcie. Nie oznacza to, że dom jest wadliwy. Jest to najczęściej kwestia kosmetyczna, którą trzeba odpowiednio poprawić.

Czy wolimy, żeby takie rzeczy się nie zdarzały?

Oczywiście.

Czy będziemy udawać, że nigdy się nie zdarzają?

Nie.

Podobnie było z dostawami materiałów. Mieliśmy sytuację, w której producent informował nas o sześciotygodniowym terminie oczekiwania na elementy ścian. W okresie urlopowym termin wydłużył się jednak do dwunastu tygodni.

To był problem.

Ale ważniejsze od samego problemu było to, czego się z niego nauczyliśmy.

Dzisiaj odpowiednio wcześniej zamawiamy takie elementy, żeby ograniczyć ryzyko powtórzenia podobnej sytuacji.

I właśnie tego oczekujemy od siebie.

Nie tego, żeby nigdy nie pojawił się żaden problem.

Tylko tego, żebyśmy potrafili go zauważyć, powiedzieć o nim wprost i wyciągnąć z niego wnioski.

Dobra firma nie mówi, że nie ma wad

Jeżeli firma budowlana przedstawia Ci wyłącznie swoje zalety, warto zadać jej dodatkowe pytanie:

„A co w Waszym systemie nie działa idealnie?”

To może być bardzo ciekawa rozmowa.

Bo każda firma ma rzeczy, które można poprawić.

Różnica polega na tym, czy firma jest tego świadoma.

Czy wie, gdzie pojawiają się problemy?

Czy ma procedury, które ograniczają ich występowanie?

Czy potrafi powiedzieć klientowi: „Tak, tutaj zdarzają się takie sytuacje, ale wiemy, jak sobie z nimi radzić”?

To właśnie jest dla nas oznaką dojrzałości.

Zaufanie buduje się również przez mówienie „nie wiem”

Czasami najbardziej wiarygodną odpowiedzią, jaką możesz usłyszeć od doradcy, nie jest:

„Oczywiście, wszystko zrobimy”.

Tylko:

„Muszę to sprawdzić.”

Albo:

„Tego nie możemy zagwarantować.”

Albo:

„W tym przypadku nie jesteśmy najlepszym wyborem.”

Takie odpowiedzi mogą wydawać się mniej sprzedażowe.

I bardzo dobrze.

Bo naszym zdaniem doradca klienta nie powinien za wszelką cenę doprowadzić do podpisania umowy.

Jego zadaniem jest przede wszystkim sprawdzić, czy nasz sposób działania odpowiada klientowi i czy możemy dobrze ze sobą współpracować.

Czasami najlepszą decyzją jest nie budować razem

To może zabrzmieć dziwnie, szczególnie na stronie firmy budowlanej.

Ale naprawdę tak uważamy.

Jeżeli podczas rozmów widzimy, że klient oczekuje czegoś zupełnie innego niż to, co oferujemy, albo nie odpowiada mu nasz sposób pracy, czasami mówimy wprost:

„Być może nie jesteśmy dla Państwa najlepszym wyborem.”

Nie dlatego, że nie chcemy budować.

Tylko dlatego, że budowa domu trwa miesiącami i wymaga dobrej współpracy.

Jeżeli od początku nie ma zaufania, wzajemnego szacunku i akceptacji sposobu działania, później może być tylko trudniej.

Dlatego nie każda podpisana umowa jest dla nas sukcesem.

Sukcesem jest umowa z klientem, z którym naprawdę chcemy i potrafimy dobrze współpracować.

Masz prawo zadawać trudne pytania

Jeżeli wybierasz firmę do budowy domu, pytaj.

Zapytaj o problemy.

Zapytaj o reklamacje.

Zapytaj, co najczęściej trzeba poprawiać.

Zapytaj, co może pójść nie tak.

Zapytaj, jakie błędy firma popełniła w przeszłości.

Zapytaj, co zrobiła, żeby się nie powtórzyły.

I obserwuj nie tylko to, co firma odpowiada, ale również jak odpowiada.

Czy próbuje zmienić temat?

Czy wszystko przedstawia jako idealne?

Czy każdą uwagę traktuje jak atak?

Czy może spokojnie powiedzieć: „Tak, zdarzają się takie sytuacje i właśnie dlatego zrobiliśmy X, żeby ograniczyć ich ryzyko”?

To bardzo dużo mówi o firmie.

Nie chcemy, żebyś nam ufał dlatego, że tak mówimy

Chcemy, żebyś mógł wyrobić sobie własne zdanie.

Dlatego pokazujemy nasze realizacje, sposób pracy, biuro, dom pokazowy, proces budowy i konkretne rozwiązania.

Ale równie ważne jest dla nas pokazanie, że nie jesteśmy firmą bez wad.

Jesteśmy firmą, która przez lata nauczyła się, gdzie te wady i ryzyka występują, jak je ograniczać i jak reagować, kiedy mimo wszystko się pojawią.

Bo prawdziwy profesjonalizm nie polega na tym, że problem nigdy się nie pojawia.

Polega na tym, że jesteś przygotowany na jego pojawienie się.

Dlatego jeżeli podchodzisz do nas z dystansem – to dobrze.

Zadawaj pytania.

Sprawdzaj.

Porównuj.

Nie wierz nam na słowo.

A jeśli po tym wszystkim uznasz, że możemy być dobrym partnerem do budowy Twojego domu, wtedy dopiero możemy zacząć rozmawiać o współpracy.

Bo chcemy budować nie tylko domy, ale przede wszystkim zaufanie, na którym można tę budowę oprzeć.

Zapisz się do Newslettera i odbierz specjalny prezent!
Zapisz się do newslettera
PO ZAPISANIU SIĘ OTRZYMASZ SPECJALNY PREZENT!
Zapisz się do newslettera
PO ZAPISANIU SIĘ OTRZYMASZ SPECJALNY PREZENT!